 |
Korzenie naszego osiedla sięgają
aż na Żoliborz. Tam 11 grudnia 1921 r. została założona Warszawska Spółdzielnia
Mieszkaniowa. Dokonali tego działacze wywodzący się z robotniczej spółdzielczości
spożywców i związkowcy z tzw. klasowych związków zawodowych. Niektórzy byli
członkami KPP (Komunistyczna Partia Polski) inni PPS (Polska Partia Socjalistyczna).
Nie da się ukryć, że te korzonki były mocno lewicowe. Założyli sobie, że budować
będą tanie mieszkania dla robotników "skazanych dotychczas na wyzysk
kamieniczników", jak mawiano. Mieszkania te miały mieścić się w blokach. Ich
wielkość miała być ograniczona, najwyżej do 3 izb. W wyposażeniu tylko podstawowe
urządzenia sanitarne, z bieżącą wodą, ale mieszkanie z własnym ogrzewaniem. Grzanie
zapewniały piece kaflowe, umieszczone w pokoju. Kuchnia węglowa ogrzewała pośrednio
także inne pomieszczenia. I najważniejsze, miały to być słoneczne lokale. Nie było
mowy o budowie ciemnych oficyn jak w przedwojennych kamienicach, ani ponurych suteryn. W
1929 roku osiedle na Rakowcu, miał zaprojektować zespól architektówi z awangardowego
ugrupowania artystycznego "Praesens". Działałi tam m.in. małżonkowie Helena
i Szymon Syrkus, architekci. Im powierzono opracowanie projektu osiedla, które powstało
w latach 1932 - 1935. Wybudowano 6 dwupiętrowych bloków. W każdym było 48 mieszkań
dwuizbowych (powierzchnia 32 - 35 m2) z małą toaletą i dość dużym przedpokojem. Te
WSM-owskie bloki to "wysepki zorganizowanego życia i współżycia w morzu
antagonistycznej zabudowy". Stanęły - jako pierwsze w Warszawie - prostopadle do
ulicy (Pruszkowskiej - przyp.red.), w myśl hasła: "frontem do słońca, a nie do
rynsztoka". |