 |
| |
Jest więcej niż myślałem...
W 1999 roku zadysponowałem (wtedy jeszcze mogłem) sporządzenie wydruku z archiwum - hasło: Sonda. I dostałem płachtę, zawierającą 70 tzw. rekordów. Dopiero niedawno pociąłem wydruk na części i przejrzałem. Wyszły ciekawe informacje, które powoli sprawdzam.
Okazało się, że programy skasowane mogą jeszcze istnieć na taśmach roboczych. Mogę sobie wyobrazić te sytuacje: realizowano program w studiu i zapisywano na jednej taśmie. Potem trzeba było coś "podczyścić", więc z tej pierwszej przegrywano na drugą. Druga stawała się taśmą emisyjną i jej numer notowaliśmy pieczołowicie. Pierwsza spadała do kategorii "robocza" i jej numer istniał tylko w podręcznych, mało istotnych notatkach.
Mielimy kiedyś obowiązek kasowania taśm - oh, te słynne braki w stanie wojennym - podawaliśmy do kasowania numery taśm emisyjnych. Te robocze szły w zapomnienie. A przecież bywały na nich pełne programy, no może z małymi błędami. Teraz byłyby to białe kruki. I właśnie te taśmy mogły ocaleć w archiwum TVP.
W wykazie znalazłem je pod znakiem X i numerem - np. Sonda 232 "Klocki" - program podobno skasowany, a jednak chyba można go odtworzyć, z taśmy roboczej. Interesujące, nieprawdaż?
Z takich przypadków można wysnuć wniosek, że w przepastnych archiwach TVP nie wszystko jeszcze skasowano. Wydaje się, że taśmy emisyjne poddawane są weryfikacji (to łatwiejsze), natomiast taśmy robocze traktowane są z mniejszą atencją. I to właśnie wśród tych ostatnich kryć mogą się perełki uznane za stracone.
W ten sposób chyba odkryłem zaginione programy realizowane nad Bałtykiem. Było ich pięć. Sądzę, że przynajmniej trzy jeszcze istnieją w archiwum.
W dniu 31.05.1999 r. istniały jeszcze pod numerem A 3557 programy: 229 "Miniatury", przegrany z taśmy 1954/S; 231 "Nauka jazdy", z tej samej taśmy i wreszcie 232 "Klocki" (też pod nr A 3557), przegrane z X4229 - rekord z dn.02.06.1999.
Na taśmie X4229 odnaleziono też program 237 "Węzeł" - nr A3228; zapis z dn. 02.06.1999, co wskazywałoby na tworzenie taśm zbiorczych, na których magazynowano po kilka programów.
Można odnieść wrażenie, że zapisy w bazie danych tworzone były dość przypadkowo i chaotycznie. Wskazują na to rozbudowane lub bardzo zubożone opisy zawartoci programów, nieregularne dokonywanie przegrań i zapisów oraz wyjątkowo "pokręcona" numeracja. Istnieje obawa, że ten nieprofesjonalny proceder jest kontynuowany, zasoby archiwalne TVP "wymknęły się spod kontroli" :-)
Wyjściem z takiej sytuacji byłby tzw. spis z natury, żmudny i kosztowny. Trzeba przejść wzdłuż kilometrów półek i kolejno, wyciągając te z napisem SONDA, spisać po prostu.
Obawiam się, że przekracza to możliwości TVP, przede wszystkim organizacyjne. Dlatego też należałoby odebrać tej firmie wszystkie noniki wyprodukowane do końca 1990 (1991?), bo jest tylko ich depozytariuszem, i przekazać archiwom państwowym, choćby Bibliotece Narodowej.
Podkreślam, TVP ma ogromną ilość programów tylko w depozycie i w nieuzasadniony sposób broni do nich dostępu. Ten problem wymaga rozwiązania, ale to już temat na inną okazję.
26.04.2008 - tp |