Otwieramy nasz "astro chat". Możecie się do niego dostać poprzez banner
powyżej. |
|
Pół godziny po programie czynny jest jeszcze telefon. Numer
podawany jest w czasie audycji. |
Pisali o naszej stronie w miesięczniku "Wiedza i życie"
styczeń 2001, koniec str.63
|
Mamy małą sensację! To jest pierwszy program
bez udziału autora Romana Kanciruka. Pojechał w Alpy, by znaleźć się bliżej gwiazd.
Przy okazji zjeżdża trochę na nartach. Tylko 7 dni trwa ta wyprawa i już 5 marca
będzie z nami.
Astrofotografia
Jerzy Rafalski - astronom z Torunia - ma swoje sposoby na fotografowanie nieba. Zresztą z
racji swego zawodu powinien oddawać się temu zajęciu z zamiłowaniem.
Każdy może fotografować nocą jeśli tylko ma aparat z funkcją B lub T (otwarcie migawki przez
dłuższy czas, wyjaśnienie u dołu strony), wyposażony w gniazdo do wężyka spustowego
i oczywiście wężyk. Przydaje się też jakiś, choćby najprostszy statyw z przegubami,
umożliwiający celowanie obiektywem w wybrany sektor nieba. Sprawa statywu jest dość
istotna. Każdy szybko przekonuje się, że jest on właściwie niezbędny, nawet taki
lekki, wieloczlonowy, który ma pewne kłopoty ze stabilnością, ale znakomicie ułatwia
pracę. Z czasem przychodzi przekonanie, że warto zabierać ze sobą na sesje zdjęciowe
ciężki, ale stabilny statyw.
Jest oczywiście mały kłopot spowodowany dobowym ruchem Ziemi w kierunku wschodnim.
Całe niebo obraca się nad głową obserwatora w kierunku zachodnim i dlatego gwiazdy na
zdjęciu robionym "na czas" będą widoczne w postaci łuków. To nawet ciekawy
efekt i wszyscy od niego zaczynają. Jeśli użyjecie barwnych materiałów
fotograficznych to zobaczycie na zdjęciach kolorowe łuki, bowiem każda gwiazda ma swój
kolor. Do takich zdjęć można użyć normalnego filmu o czułości 200 ASA (American
Standard Association) inaczej 24 DIN (Deutsche Industrie Normen). Takich filmów używa
się do zdjęć dziennych, ale na początek będą wystarczające. Niektórzy doradzają,
by pierwszą klatkę zrobić podczas dnia. Wtedy w laboratorium wywołującym film nie
będą cięli zdjęć w połowie. Przy oddawaniu filmu do wywołania dobrze jest
poprosić, by go nie cięli.
Zaczynamy: do aparatu wkręcamy wężyk. Mocujemy aparat na
statywie. Ustawiamy na jakiś sektor nieba. Ostrość ustawiamy na
nieskończoność. Migawkę na B
lub wygodniejsze T
(jeśli jest).
Przysłonę na maksymalne ustawienie, np. f = 1:16, czy jakie tam jest w aparacie.
I teraz trzeba już eksperymentować. Na przykład otworzyć migawkę na 5 lub 10 minut.
Jeśli nie rusza się aparatu, to właśnie będą te łuki. Można to zaliczyć jako
pierwszą "wprawkę".
Fotografowanie z prowadzeniem obiektu jest już trudniejsze. Nie sposób opisać tego w
krótkiej formie. Raczej trzeba użyć teleskopu i mocować do niego aparat fotograficzny.
Wyjaśnienia
Funkcja B - naciskasz spust wężyka, otwiera się migawka, i
trzymasz. Kiedy puścisz, migawka zamknie się.
Funkcja T - naciskasz spust wężyka raz i otwiera się
migawka. Naciskasz drugi raz i migawka zamyka się.
Wygodniejsza jest funkcja T, występująca w starszych aparatach fotograficznych.
NEW - Nasza
Encyklopedia Wszechświata -nadal w budowie. Prosimy o nadsyłanie haseł wraz z
rozwinięciem czyli definicją lub wyjaśnieniem.
/ tekst na podstawie scenariusza Iwony Klorek i Romana Kanciruka opracował tp / |